poniedziałek, 2 marca 2015

My evening routine

 Hej kochani, 
Zaczne może od tego, że znów jestem chora. Tak, nikt nie lubi chorób, ale to co się ze mną dzieje od ostatnich miesiecy tamtego roku do teraz, moim zdaniem wykracza poza mój w miare rozgarniety umysł. Nie dość, że pół miesiąca temu, leżałam przez cały tydzień moich upragnionych ferii w łóżku, to teraz, gdy  obiecałam sobie, że postaram się być bardziej systematyczna w blogowaniu, to znów mnie położyło i już 1,5 tygodnia dalej leże w łóżku i się kuruje.
Następną sprawą, znów dość przykrą i związaną także z blogowaniem, jest fakt, iż telefon który miałam zaledwie 4 dni się zepsuł, a właśnie tam miałam materiały potrzebne do kolejnych wpisów, więc to wszystko się przeciąga.
Kolejna rzecz, która się wydłuża z powodu mojego stanu zdrowia jest mój kurs na prawo jazdy. Już na feriach zaplanowałam sobie wszystkie jazdy i egzaminy, no ale oczywiście nic z tego nie wyszło.

Taki długi wstęp, ale na początku w ogole nie wiedziałam co z tego pisania wyjdzie i jak w ogóle nazwe wpis.
Moja wieczorna rutyna, czyli co robie w dni, które mam luzniejsze, w których nie musze przygotowywać się do szkoly na następny dzień. Dziś pokaze wam moją kolacje i posilek ze wczoraj.
Więc co robie?
YouTube,  od jakiegos czasu mam bzika na tym punkcie, uwielbiam kanały takie jak Szusz, PannaJoannaMakeup i to są chyba moje urodowe ulubienice.
Dziś, stawiam na nauke do testów na prawko. Dawno nic nie robiłam, a testy tuż tuż.
Dobre jedzonko i leki. Dziś jem jogurt z pomarańczą i kilkoma sucharkami oczywiscie z Biedry, do tego garść leków i syropek, herbatka z cytryną :)
Wczoraj, zebrałam się z siostra iiii zrobiłyśmy pizze ! Tak, najlepsza z ketchupem !:)
To taki wpis, bez wpisu, czysty spontan, no ale jak już mówiłam, narazie nie jestem w stanie. Miał być haul, miały być paznokcie, no ale ten.. ;)
I w ogole, strasznie sie męczyłam z zdjęciami, nie postrafie jeszcze aparatu ustawic tak, aby robił ładne zdjęcia, ale myśle ze to tylko kwestia wprawy.

 Trzymajcie się cieplutko, nie dajcie się porwać tej zakłamanej marcowej pogodzie :)

niedziela, 22 lutego 2015

Problem suchych skorek ? Rozwiązany ! RECENZJA Mediderm

Hej kochani,
Słońcę świeciło niemal przez cały dzień, tak z pewnością idzie wiosna. Niemal całą niedziele przeleżałam w łóżku, musialam naładować troche akumulatorki po wyczerpującym tygodniu. W końcu zebrałam się  i piszę dla Was recenzje kremu, który uratował mi twarz.
Przed świętami mialam wizyte u pani dermatolog. Specjalistka powidziala, że problem suchych skórek na twarzy( u mnie ), nie jest związany z żadnymi kosmetykami, których stosuje tak więc poleciła mi kupić krem Mediderm. Tak też zrobiłam, do teraz nie moge uwierzyć, że podziałał ! Byłam już bliska załamania nerwowego, a tu proszę! Postaram się z krótkiej recenzji przybliżyć Wam produkt,  zatem zapraszam !



Opakowanie: 
Krem, zamknięty jest z duużej puszcze, mieszczącej 500g produktu. Białe opakowanie przypomina mi maść, którą jakiś czas temu mama kupowała na zamówieniew aptece.
Zapach: 
Krem ma dziwny zapach, niby jakoś niczym specyficznym nie pachnie ani nie śmierdzi, ma dość można powiedzieć neutralną woń, chodź i to może przeszkadzać przy stosowaniu.
Konsystencja&wydajność: 
Produkt jest niewątpliwie gęsty. Gdy krem nakladam palcami na twarz to nic nie 'ucieka' z nich. Na twarz nakladam go dużo, ciężko się rozprowadza. Nie jest tłusty, dobrze współpracuje z podkladem. Nie wiem jak określić wydajność produktu. W ciągu prawie dwóch miesięcy, zużylam około 1/8 pół kilowej puszczki, więc sami określcie czy to dużo, czy też nie :)
Dostępność&cena:
To cudo dostaniemy prawie w każdej aptece. Warto też się popytać najlepiej w kilku innych,  w jakiś cenach jest sprzedawany, lekatka poleciła mi apteke, gdzie krem jest sprzedawany w cenie najniższej w moim mieście. Zapłaciłam za niego około 25 zł, jednak wiem, że w niektórych aptekach sprzedawany jest drożej.
Skład:

Moje wrażenia:
Wielbiam ten krem! Stosuje do już od dwóch miesięcy, conajmniej 3 razy na dzień i świetnie nawilża moja twarz. Od czasu gdy zaczęłam stosować ten produkt, problem suchych skórej już jest dawno za mną ! Myślę ze ta wielka puszka będzie słóżyła mi na dłuuugi dłuuugi czas, może uda mi się ją zużyć do końca terminu ważności :)


Uwaga ! Związku z zbliżającymi się porządkam wiosennymi chcialabym się Was zapytać, czy wyprzedajecie swóje, ciuchy czy dodatki ? Jeśli tak, to napiszcie w komentarzach, jak i gdzie to robicie, będę ogromnie wdzięczna. :)


wtorek, 17 lutego 2015

Prezenty OSIEMnastkowe cz. 2 !

Hej,

Wiem, ze blog, nie ma stalych czytelników, wiec nie będę przepraszała za moja nieobecnosc. Istanieje on stosunkowo krótko oraz ja nie daje z siebie 100 procent, a wszystko to spodowowane jest różnymi rzeczami, najpierw brak odpowiedniego sprzetu do fotografowania, czasu, chęci, jeśli blog ma mało wyświetleń to po co robic cokolwiek dalej ? Tak dotychczas myślałam i strasznie sie zniechęcałm, do robienia czegokolwiek dalej. Najpierw brak sprzętu, od jakiegoś czasu nie mam ani aparatu, ani telefonu z aparatem, bo niestety się zepsuł. Chorba. Później co ? Organizowanie imprezy urodzinowej, która można przyznać, że pochłoneła troche czasu jak i pieniedzy. A teraz ? Staram się zrobić prawo jazdy, Tak, niedługo, mam taka nadzieje, będę mogła odhaczyć pierwszy punkt moich postanowień noworocznych ! Czy zdam za 1 razem, czy za 10 newermajnd, ważne, że chce zdać, wierze ze mi sie to w koncu uda, ale narazie się pilnie ucze.

 Taki krótki wstęp, a teraz do rzeczy, bo odbiegłam od tematu notki. Dziś pokaże wam kolejne prezenty osiemnastkowe, jest ich dość sporo, w ogóle nie spodziewałam się tylu prezentów, za które seeeeerdecznie dziękuję ! :D Dostałam przeróżne różnosci, a także pieniążki od rodziny, rzecz jasna. Otrzymałam także kilka butelek win i czekoladki, którch nie będę pokazywac, bo kto nie widzial butelki Martini, czy pudełka Raffaello. Z uzbieranych pieniążków zamówiłam aparat, którym dziś fotografuje i znów moge odhaczyć punkt z mojej chciejlisty, z resztą na pewno zobaczycie  go w jakims halu zakupowym.

Kurde Ola, rozpisałaś się jak nigdy, juz przechodze do prezentów. Zacznę od kosmetyków, nie jest ich dużo ale zawsze coś :).

Pierwsza partia kosmetyków jest z firmy Avon, chyba każdy zna tą firmę, nie musze opowiadac o niej. Wiec, od cioci, która jest konsultanktą dostałam krem z filtrem do twarzy, będzie idealny na wiosne i lato, gdy już pierwsze promienie będą padać na moja wysypana piegami twarz. Dalej jest duuża butelka żelu pod prysznic, kiedys uwielbiałam te żele, ale jakoś zaprzestałam je kupować. Ostatnią rzeczą, która dostałam od cioci jest perfuma Avon Femme,  wcześniej nie byla mi obca, ponieważ siostra dostala identyczną pod choinke, ale bardzo się cieszę, że dostałam taką samą, bo po prostu pachnie nieziemsko !

Kolejna rzecz, to także perfumka, ta jest z Adidasa, którą nie wiem czy będę używać, bo nie lubie takiego typu kosmetyków. Już mam jeden plan w głowie co z nią zrobie :). Koleżanka wyczuła mój gust i trafiła idealnie, kupujac mi lakiery do paznokci z Golden Rose. Ten pierwszy czerwony już niestety mam, wiec oddałam nowy siostrze. Jednak drugi, strasznie mi się podoba bo jest matowy. Zdostałam także olejek 3 w 1 z Biolendy.
Dostałam mase biżuterii, której w ogole się nie spodziewałam. Jakoś szybko wam to wszystko postaram się przedstawić, bo się wyżej za dużo rozpisałam.
Pierwsza rzecz to kolczyki, malutkie srebniutkie śrubki, takie kolczyki uwielbiam najbardziej.
Kolczyki, przywieszka i łańcuszek, ślicznie wyglądają, jednak wydaje mi się, za poważne, ale może dorosne z czasem to takiego zestawu.
Otrzymałam także śliczną kolie, która mi sie mega podoba, co tu dużo pisać.
Dalej, dotałam dwa zegarki, pierwszy na bransoletce w serduczka, jest troche za długa, ale mam zamier ja skrocić. Drugi jest na pasku, niestety pasek jest troche sztywny i nieco osiera mi rękę, ale także jest boski.
Dziewczyny głowiły się nad prezentem i w końcu kupiły mi różową spódniczkę z Reserved i prześliczny, ogromny czerwony portfel. W końcu mam jakiś zamiennik mojego złotego, choć niezle się ma jak na swój 'wiek'.
No i w końcu to co chciałam, to znaczy poprosiłam o to mianowicie, każdemu chyba już dobrze znana książka Pięćdziesiąt Twarzy Greya.
Wielkim zaskoczeniem było dla mnie pudło, które dostałam od kuzynów, a co było w ogromniastym pudełku ? Głośniki firmy Tracer. Byłam w szoku jak w domu rozpakowałam prezent ! Myślę, że takiego typu prezenty są zawsze udane i zawszę się przydadzą.

I to już wszystkie prezenty, które dostałam. Tak jak już mówiłam, jestem do teraz w szoku, że tak dużo tego jest. Ciesze się bardzo ze wszyskich prezentów. Myślę, że upominki takie jak głośniki czy biżuteria zawsze się przydadzą i nie są to pieniądze wywalone w głoto. Dużo znajomych pytało co chcialabym konkretnie dostać. Niektórzy mnie dobrze znają i po prostu wiedzieli, że nie lubie zadnych pierdułek, tylko coś konkretnego, co przyda mi się w życiu. I myślę, ze właśnie takim tokiem myślenia trzeba się posługiwać, przy zakupie prezentów, czy to na urodziny czy na jakąś inną okazje :)!

Jeśli macie jakieś pytania, śmiało piszcie, chętnie odpowiem. :)

Z jakiego prezentu, urodzinowego, czy jakiegokolwiek jesteście najbardziej zadowolone ?

czwartek, 29 stycznia 2015

Prezenty OSIEMnastkowe cz. 1 || Krótkie sprawozdanie.

Hej kochani !

Dziś, po długiej nieobecnosci.. musze się usprawiedliwić.. no to moi mili krótkie sprawozdanie z kilku dni.

Pierwsza sprawa, to prawko ! Tak, zaczęłam kurs na prawo jazdy ! Powiem wam, ze nie moglam się zmusić, aby pójść na badania, do wydziału komunikacji, no ale w koncu to zrobiłam i się uczę! Co prawda idzie mi to troche opornie, ale się staram i nie odpuszcze :).
 Między czasie zepsół mi się telefon :/. Muszę pomyśleć nad zakupem nowego, jakiegoś niedrogiego. Zaczynam w piątek ferie, ale większość czasu poświęce na kurs, a nie na przyjemnosci.
Kolejna sprawa, to od wtorku jestem pełnoletnią obywatelką RP :) Ciesze się niezmiernie, ale wiadomo, że pełnoletność wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami, obowiązkami ale też przyjemnosciami :) Jak urodziny to prezenty, pokaże wam co dostałam od najbliższych.

Ten dzień spędziłam z najbliższymi, przyjechała siostra z mężem, żony braci, moj bratanek i bratanica. Po częsci prezenty były pieniężne. Oczywiscie nie moglo zabraknąć mojego lubego, od którego dostałam piękny naszyjnik, bukiet róż oraz nasze zdjęcie w formie puzzli, coś genialnego. Niestety nie umieściłam tego na zdjęciu, bo wydaje mi się to zbyt osobiste.



Kolejny prezent był od mojej klasy. Dziewczyny trafiły idealnie w moje gusta !
Dostałam kolie, zestaw z Astora mascara + 2 lakiery do paznokci, pomadke ochronna, kartkę, na której wszyscy się podpisali oraz śliczne czerwone, koronkowe figi, których także nie ma na zdjęciu wiadomo z jakiego powodu :)


Kolejna część z tej serii pojawi się po mojej imprezie urodzinowej :)

Co wam się podoba ? Co macie ? Jaki telefon polecacie ? :)

sobota, 17 stycznia 2015

#1 HAUL ! Co kupiłam w styczniu ? ROSSMANN | GOLDEN ROSE | NEW YORKER |


Hej kochani ! 

Jest juz sobotni wieczór.. więc czas na post ! Tym razem będzie to haul  ! Dziś pokażę wam co udało mi się kupić głównie w styczniu, ok dobra, przyznaje się, kilka rzeczy kupilam jeszcze przed świętaami, ale bardzo chcialam wam pokazać te 'cudeńka ', bo nie wyobrazam sobie terazniejszego życia bez nich!  Tak skromnie, kilka rzeczy z kosmetyków, ubrań i innych ...
Jest to pierwszy haul na moim blogu. I tak naprawdę nie wiem jeszcze w jakiej formie będą przedstawiane następne, no ale myślę, ze coś uda mi się ogarnąć :)
Tym czasem, zapraszam do ogladania !

Może zacznę od ubrań.. Ostatnio ciągle chodzę w legginsach, kiedyś strasznie mnie irytowało to, gdy dziewczyny chodziły z odsłoniętymi tyłkami w rajtuzach bez stopek.. Tak, teraz jestem jedna z nich, ale nie chodzę w legginsach które prześwitują czy cos w  tym rodzaju.
Będąc w Galerii Rzeszów upolowałam dwie pary legginsów. Szare,  z New Yorkera, wiszą tam niemal od wieków, ale uwielbiam je, są cienkie, baaaaaardzo wygodne i co najwazniejsze, nie prześwitują. Legginsy z NY chyba są w stałej cenie 20 zł bez groszy, rozmiar M. Druga para jest z Bershk'i  baaaardzo podobała mi się wersja szara.. ale już nie było rozmiarów. Ze względu na to, że są mega wygodne to kupiłam zielone  po promocyjnej cenie z 70 na 50 zł :)


Kolejne rzeczy pochodzą z Rossmana, musialam się zaopatrzec w rzeczy, ktore sie skonczyly.
  Loreal Elseve Total Repeair  szampon wypełniający cena 11, 89zł, wzięłam bo jeszcze nie mialam. Ziaja oliwkowe mydło pod prysznic hm.. Z tej serii mialam mydlo chyba czekoladowe, mleczko kozie, ale jak zobaczyłam na półce w Rossmanie to oliwkowe, to nie moglam się mu oprzeć ! No i pasta z Colgate, stale ją kupuje, i według mnie jest świetna !




Perfumka z Avonu, ładny delikatny zapach, cena ok 30 zł. Następna rzecz pewnie każdnej z Was znana! Płyn micelarny z Biedronki, kupiłam pierwszy raz, bo tak dużo pozytywnych zdań o nim słyszałam i faktycznie się sprawda, jak za taka cene około 5zł ! Już ostatni na tym zdjęciu jest krem z apteki. Kiedyś, pisałam ze mam problem z suchymi skórkami w ziemie, poszlam do pani dermatolog i uratowała moją twarz polecając mi właśnie ten krem ! Pół kilogramowy krem Mediderm kosztował mnie ok 20/25 zł i został kupiony w aptece.


Lakiery z Golden Rose i cążki kupiłam na stoisku Golden Rose w Galerii Rzeszów. Pierwszy z nich kosztował mnie 6.90 zł, a Top 8.50 zł. Cążki.. zapłaciłam za nie 16.90 i nie są warte swojej ceny niestety ..
Rzecz nie ubraniowa, ani kosmetyczna .. Jest to kubek termiczny, który kupilam z Anglii za 2 funciaki. Potrzebowałam czegoś w co mogłabym wlać ciepła kawe, aby przetrwać 30godzinny podrót do domu.


Ostatnie zdjęcie przedstawia prezent urodzinowy dla mamy :) Zamawiany na allegro .. Niestety torebka wyglądała calkiem inaczej na zdjęciu niż tą którą otrzymałam.. I kosztowała mnie 42,90 zł. Portfel akurat się trafił, przyszedł identyczny jak na zdjęciu ! Cena portfela to 23,60 zł.



No i to już wszystko co kupiłam w tym miesiacu, myślę, że nic więcej jak na ten miesiac nie będę kupowała, bo wszystko mam :D. Dajcie znać, czy coś lubicie, macie, czy coś chciałybyście sobie kupić :)

Do następnego ! 

niedziela, 11 stycznia 2015

Postanowienia Noworoczne ! ! !

Hej kochani !
Dziś przychodze do was z postanowieniami  noworocznymi. Nowy rok to przynajmniej dla mnie czas na zmiany, nowe postanowienia, nowy czas dla mnie. Lista postanowien nie wiem czy będzie długa, ale na pewno zawre w niej wszystko, co chcialabym zmienic w moim życiu.

1 . Zdam prawko - w ubieglym roku, jakos ciezko było mi się zabrać do zaczęcia nauki, jednak w tym roku, zacznę i zdam ! Postaram się zeby było to jak najszybciej.

2. Powieksze zbiory lakierów do paznokci - jest dużo bardzo fajnych marek, ktorych jeszcze nie testowałam, więc postanowiłam, że będę kupowała nie wiecej niz 2 lakiery do paznokci miesięcznie.

3. Będę starannie planowała swoje wydatki - stworze coś w stylu miesięcznj lub co dwu miesięcznej listy zakupowej, aby nie wpaść w szał szoppingowy.

4. Zacznę biegać - postanowienie na wiosne, przy realizacji mojej zakupowej listy 2015, zakupie buty i odrazu w nie wskakuje.

5. Koniec z bałaganiarstwem - będę starała utrzymać porządek w swoim pokoju jak i poza nim.

6. Rozwijanie bloga - postanowiłam, że posty będę dodawała regularnie co sobote lub okazjonalnie też we wtorek. Notki będą sprecyzowane, przyjemne dla oka.

7. Będę spędzać czas aktywnie - koniec z długim przesiadywaniem przed komputerem, będę starała się w miare możliwości wychodzić na spacery, rower, rolki, łyżwy, basen.

8. Będę wiecej spędzała czasu na nauce języka - po podróży do Anglii, uświadomiłam sobię, że mój angielski nie jest za dobry, chcialabym to poprawić przez naukę w domu, nie tylko przez odrabianie prac domowy, ale chce zacząc robić coś ponad.

9. Nauczę się różnych technik zdobienia paznokci - mam kilka rzeczy do zdobienia, teraz jest czas, aby się tego nauczyć !

10. Postaram się rozwijać w świecie gastronomii - jest wiele, potraw, ciast, których chciabym spróbować i nauczyć się zrobić. W tym roku o to zadbam :)





Postaram się wszystkie punkty w tej listy odhaczyć, wiem, że uda mi się to zrobić.
Czas na realizacje ! 

wtorek, 6 stycznia 2015

#Nails/Klasyczne bordo ze srebnym akcentem ! [Golden Rose]

Hej kochani !
Dziś chcialabym wam pokazać propozycje na paznokcie, ponieważ juz bardzo dawno nie dodawałam nic w takiej tematyce tutaj.Idealne rozwiazanie na impreze lub na codzien !

Co użyłam ?
Lakieru Golden Rose z serii Rich Color o numerze 29 i to jest taki śliczny bordowy odcień.
Drugim lakierem, którego użyłam jest to Top Coat Gel Look takze od Golden Rose.
Nastęny lakier to Top Coat z Miss Sporty i zwykly najzwyklejszy srebny brokat.

Jak zrobiłam?
Wybrany jeden pazurek pomalowalam Top Coatem z Miss Sporty, wysypałam brokat na tekturke, następnie pomalowalam druga warstwe Topu i przykłozylam paznokcia do broktu, docisnęłam palcem, usunęłam nadmiar i nałozylam znów Top.
Pozostałe paznokcie pomalowałam bordo z Golden Rose, wystarczyla jedna warstwa, ale ja machnęłam dwie. Wykończyłam Topem takze z Golden Rose.

Gotowe :)
Recenzje tych lakierków na pewno się znajdą na blogu ! Powiem wam, że brokat mam juz na pazurku prawie tydzień i nie zauważyłam zadnych defektów, jak dla mnie to super sprawa :D

niedziela, 4 stycznia 2015

DIY - Sposób na .. Buteleczke po lakierze do paznokci !

Hej kochani, po długiej juz prawie kończącej się przerwie świątecznej z nudów z powodu braku internetu robiłam porządki w moim szpargałach, gdyż mialam akurat wolny wieczór.
Pod choinkę dostalam od  swojego mężczyzny zestaw startowy Konad, kilka odcieni brokatów i pędzelki.
Byłam meeeega zadowolona, bo nie wiedzialam, że można robić takie cuda na paznokciach, ale o tym opowiem innym razem.
Jak juz wspomnialam dostalam kilka brokatów, którymi zdobie paznokcie. Niestety brokaty były w woreczkach co jest meeega nie praktyczne..  Wysypywały się z nich i zaśmiecały mi pudełko gdzie je trzymałam. Postanowiłam coś z tym zrobić. Pomyślałam wiec, że pojde do Rossmanna i kupie takie plastikowe pudełeczka na krem do samolotu.. ale że musze do Rossmanna biec 30 min to postanowiłam wykombinowac coś w domu.
Przypomnialo mi się, że jakis czas temu skończyła mi się odżywka Eveline i Lakier z Rimmela.
Ja, jak to ja nie wyrzucam odrazu skonczonych produktów :D. Wiec zrobiłam tak...
Najpierw oczyściłam buleteczke z lakieru zwyklym zmywaczem do paznokci. Wlałam troche zmywacza i potrzącałam buteleczką. Musialam czynność powtorzyć kilka razy zeby lakier się załkowicie usunął.
Baaardzo starannie, aby nie zostało ani grama lakieru musiałam tez oczyścić pędzelek i patyczek, po czym  odstawilam całość na chwile aby się wysuszylo.

Są dwa rózne zdjęcia, najpierw jak czyszcze buteleczke z Rimmela, a efekt końcowy z Eveline, uwrunkowane jest tym, że buteleczka z Eveline wyczysciła się momentalnie, i nawet nie pomysłalam, aby cyknąc zdjęcie, z ta drugą mialam troche zabawy..
Póżniej wysypałam brokat na kawałek tektury. Ja mam taka cały czas w moim szpargałach. Za pomocą owej tektury wsypułam brokat do buteleczki  i jest !
 Nowy pojemniczek na brokat za jedyne 0 zł !


Znacie jakieś inne sposoby jak wykorzystać buteleczke z lakieru ?

niedziela, 28 grudnia 2014

Egzotyczny koktajl

Czesc kochani, jak tam święta ? Mi minęły wspaniale, były przepełnione miłością i radościa bliskich. Ojadłam się, popuscilam troche wodzę.. i zrobilam przerwe w ćwiczeniach. Wiem ze to był bląd. Z powodu podróży do Anglii troche sie rozleniwilam.. po powrocie musialam zacisnąć pośladki i szybko ogarnąć dom na święta, było ciężko ale jakoś dałam rade :) Ale dzis nie o tym.

Wstałam rano, no ... o 11.. Chcialam zrobić jakeś pycha śniadanie ! Zamiast, chleba z masłem amałam, a raczej piłam to..



Przepis (na jedna szklanke)

1 pomarańcza
1 średni banan
2 kiwi
sok z cytryny

Wszystko obrać pokoić w cząstki i zblendowac do uzyskania wodnej konsystencji :)
Tadaaaaammmm i jest gotowe:)
 Po prawie tygodniowym objananiu się ciastkami, pierogami, gołąbkami, barszczem przyda się chwila na "coś innego".

A wy, robicie takie koktajle ?

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Zakupowa lista 2015 !

Hej kochani. Wielkimi krokami zbliza sie rok 2015 ! Zwiazku z tym ustalilam i będę ją edytować swoja liste na zakupy w przyszlym roku. Są to rzeczy o ktorych myslalam juz dawno, ale nie mialam na nie pieniazkow. Teraz jest czas, żeby wziąć sie za siebie i zacząć troche oszczędzać, choć oszczędzanie jest trudne, ale daje wiele satysfakcji. I myśle, że mi sie uda choć część tej listy zrealizować !

Numer 1 
 Lustrzanka ! Nie wiem jaszcze z jakiej firmy, ale jakas dla początkujacych. Jedyne co mam to aparat w telefonie, ktory nie jest rewelacyjny.Już od dawana o takim aparacie marzyłam.  Chcialabym aby nie przekraczal kosztu ok. 1400 zł.


Numer 2
 Nike roshe run. Chce , chce, chce ! planowalam je kupic juz w tamtym roku, ale ze wzgledu ze moja Reeboki, ktore jeszcze byly w dobrym stanie, nie kupowałam Nike.
Bardzo mi sie podobają bordowe i czarne, w sumie nie wiem ktore wybiore. I cena, z cena to jest roznie. Na allegro są rożne cany, od 300  do 150 zł.



Numer 3 
Zestaw do manicure japonskiego lub zestaw do hybrydy.
Ciągle sie nad tym zastanawiam.. W sumie, chcialabym miec piękne zadbane paznokcie za sprawa manicure japonskiego, ale tez chcialabym sie nauczyc robic hybryde. Dylemat. Japonski w zestawie zamyka sie do ceny +/- 100 zl. Hybryda jest troche droższa.. A może uda się zakupić oba zestawy ;> :D?

środa, 10 grudnia 2014

CZY TO RAK ?


Czesc kochani, w notce Would be fit, wspominałam, że kiedyś Wam opowiem o moich ostatnich chorobach. Dziś właśnie jest ten czas.

Na wstępie chcialabym powiedzieć, że nie było mi łatwo o tym wszystkim mówić, nie wiem czy się wstydziłam, czy nie chcialam jakiegoś współczucia ze strony innych, moze tez nie chcialam, zeby ludzie sie na mnie inaczej patrzyli. Nabrałam wiecej, wiecej takiej wiary, że może być dobrze po poogladaniu filmiku na youtube o Guzie Piersi na kanale Azjatycki Cukier blog  Azjatycki Cukier , której to jestem ogromnie wdzięczna !

Moja historia

Moja historia zaczęła się od tego, że w czasie kąpieli przy zwykłym ręcznym BADANIU PIERSI
wyczułam w lewej dość dużą gulkę, która się swobodnie przesuwała.. Nie wiedziałam co mam myśleć. Najpierw o całej sprawie powiedziałam mojemu chlopakowi, bo nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. I zaczęły się te myśli. CZY JA MAM RAKA ?! Zwlekałam 2 dni na to aby powiedzieć o całej sprawie mamie, z racji tego, że mam dopiero 17 lat i musze chodzic do lekarzy z radzicami. Mama oczywiscie powiedziala ze to musi byc cos niegroznego, ale pójdziemy do lekarza aby to sprawdzić. Do lekarza mieliśmy iść dopiero po weselu siostry, któro to miało być za ok. 1,5 tygodnia. 4 dni po wyczuciu guzka, zaczęła mnie boleć szczenka.. Udałam się wiec do lekarza i przy okazji powiedziałam o guzku, oczywiscie był to lekarz pierwszego kontaktu. Stwierdził on, że na buzi mam Zapalenie Okostne. Zbadał późnej pierś i powiedział aby jak najszybciej udać się do swojego ginekologa. Po otrzymaniu skierowania popędziłam z mama do ginekologa jeszcze tego samego dnia. Czekałam na przyjęcie dwie godziny, po czym tylko pielęgniarka zabrała mi skierowanie i lekarz w ogole mnie nie ogladając wypisał mi skierowanie na USG piersi i podał przez ową kobiete. Byłam w lekkim szoku, bo nie wiedzialam co się  w ogole ze mną dzieje, czemu on nie chcial porozmawiac ze mną .. Zazenowana całą sytuacją pobiegłam zapisać się na to nieszczęsne USG. Badanie mialam juz następnego dnia, z czego byłam zadowolona, ale i tak przez ten okres czasu z mojej głowie rodziło się wiele, wiele złych myśli. Przyszlam wiec na badanie, sympatyczna pani poprosiła mnie do gabinetu, kazała się rozebrać, po czym wszedł lekarz, który wykonywał badanie. Pan gdy wykonywał USG był niesamowicie skupiony.. Wcześniej przeprowadził ze mną wywiad.. Pytał czy w mojej rodzinie były przypadki nowotworów czy czegoś innego. Oczywiście, rzecz jasna nie było. Wykonał badanie. Jego opinia była taka, że na pewno jest guzek, który ma ok 3 cm. W ogole nie wiem jak opisać to jak wtedy się czułam, nie wiem czemu mi łzy się polały. Pan dodał, że w moim wieku nie powinno byc zmian nowotworowych takiego typu. JA po wyjsciu z pokoju badan czekałam na panią która  wynik przyniesie. Przyszla pani, powiedziała, żeby się nie martwić i znów zaczęłam płakać. Pomyślałam wtedy Boże, ja mma tylko 17 lat !
Wróciłam do domu, chcialam odpocząć. Ale mama mi nie dała odpoczywać.. wleciała do mojego pokoju, poinformowała mnie, że zaraz wyjezdzamy do lekarza, który przyjmuje prywatnie, na wizyte czekałam od godziny 14 do 18. Ok, weszłam do pokoju. Specjalista tak ja poprzednio przeprowadził wywiad, zbadał pierś ręcznie, po czym zrobił UGS. Powiedział, ze taki guzek tworzy się do roku. Byłam  w szoku, bo przecież staram się często badać swoje piersi. Ale nic, pan wypisał skierowanie do Przychodni Onkologicznej w Rzeszowie.
W tym momencie załamałam się. Dla mnie oznaczało to tylko jedno. Wizyte u onkologa miałam za kilka dni. Sympatyczna pani znów zbadała mi pierś, powiedziała, że najprawdopodobniej jest to zmiana łagodna. Po czym wypisała skierowanie na biopsje cienkoiglową. Po wyjsciu z gabinetu znów musialam biec i zapisać się na badanie. Biopsje mialam miec w natępnym tygodniu. Przyjechałam na badanie. Strasznie się stresowałam, bałam.. Bo.. boje się igły.. tak, tak taka duża dziewczynka i sie igly boi. Nie wiem czemu mam z tym problem od dziecka.. boje się zwyklego pobierania krwi. Jak zobaczyłam ta igle w gabinecie zaczęłam się cała trząść, bałam się okropnie, panikowałam. Lekarze powiedzieli, że nie wykonają badania jeśli będę tak wariować, i napisza że była to moja wina. Ok po pewnym czasie dałam sie pani wbić w pierś. Przyznam się ze.. nie bolało. Po prostu bylam bardzo wystraszona. Leżałam spokojnie gdy ta pobierala materiał. Skończyła wykonywać badanie i stwierdziła " Nie wbiłam się, za bardzo się ruszałaś, z tego wyników nie bedzie" ja zaniemówiłam.  Po czym pielęgniarka napisała w karcie " Brak współpracy pacjęta z lekarzem, brak materiału do badania" . Najlepsze jest to, ze to ona popełniła bląd, bo ja spokojnie leżałam, guzek jest ruchliwy, wiec mogla nie trafić, ale powinna powtorzyć badanie. Ok, załamana wrociłam do domu. Tydzień później, lub dwa tygodnie, wybrałam się do lekarza prywatnie, do tego samego który wykonywał mi drugie UGS. Powiedziałam jaka zaszla sytuacja, po czym on zaproponował biopsje prywatnie. Wykonał badanie i wysłał materiał do Lublina. Po tygodniu wyczekiwań dostałam wyniki drogą pocztową do domu. Wpisałam w google nazwę tego co tam napisali. Wynik ? Gruczolakowłókniak . Niegroźny guzek, ktory tworzy się u kobiet w wieku średnio od 30 lat. Troche powiem Wam ze kamien spadł mi z serca. Choc musialam jeszcze odwiedzić lekarza. Po 2 tygodniach od otrzymania (czyli wczoraj )wyników, udałam się do owego specjalisty, pan uznał, że narazie nie trzeba operować, jeśli będzie przeszkadzał, urośnie dość duzy lub wyczuje sobie znow cos podobnego to mam przyjść. Rzecz jasna tez obowiązkowo co rok do kontroli.

Dziś moje piersi znacznie się od siebie różnia rozmiarem. Nie moge lezeć na brzuchu, bo czuje ucisk. Nie wiem czy to cholerstwo jeszcze tam rośnie..  Nie wiem czy w najbliższym czasie, ale mam zamiar poddac się operacji usunięcia tego.
Moja chorobowa przygoda zaczęła się 20 października, a można przyznać że skończyła się jak narazie 9 grudnia. Już po trochę ten cały stres, strach mija. Ale to co przeczyłam przez ten czas jest nie do opisania. Nikomu nie życzę tego.


Dziewczyny, pamiętajcie aby badać swoje piersi ! To nic trudnego ani wstydliwego .. ! I szukajcie pomocy u bliskich. Jeśli macie jakieś pytania, chcecie pogadać, to śmiało piszcie !


Jak badać piersi ?




niedziela, 7 grudnia 2014

Inglotowe Ombre

Cześć !
Kilka szybkich słów o ombre inglotowym. Niestety nie mialam zbyt duzo czasu, aby dopracować pazurki. Dopiero się uczę i wiem, ze jeszcze musze duuuzo duuuzo sie nauczyć.. wiec długa droga przede mną. Do wykonania użyłam dwóch lakierków z Inglota.

    Brązowy nr 47
    Jasny nr 874





Bardzo fajne produkty, ładnie kryją już po 2 warstwach i dość szybko schną.
Ombre wykonywałam na takie samej zasadzie jak w moim poprzednim poscie z ombre, do którego was odsyłam tu >link . Niestety wyszly mi moje Inglotowe ombre troche zamazane z powodu mojego ala top coat'u, odzywki z eveline. Tak wiec całość wykonczylam preparatem z Inglota, o którym pisalam recenzje tu >link .


Uwielbiam produkty z Inglota, a wy ?

Uwaga ! Dziewczyny, szukam jakiegoś podstawowego, prostego  zestawu do stylizacji, ozdoby paznokci. Zalezy mi, aby w owym zestawie znalazly się brokaty, pędzelki, może jakieś cekinki.
Jak macie, miałyście jakieś godne polecenia, to byłabym wdzięczna jakbyście podesłały mi link !

Kindder Czi

środa, 3 grudnia 2014

Would be fit

Notka o motywacji ? Chcialabym opowiedziec o moim odwiecznym, nieudanym odchudzaniu.
Na wstępie powiem, że nie mam silnej woli. Przez to nie moge sie zmotywowac do dzialania. Nie czuje się dobrze w swoim ciele. Nie jestem gruba, mam tylko grubsze uda, to wynika z mojej specyficznej budowy ciala, nie jestem ' drobnej budowy'. Wcześniej, gdy zaczęłam swoje odchudzanie, ważylam 53 kilogramy, przy wzroście 164. Dziś waże prawie 57 kilo. Wcześniej, nie zwracalam uwagi co jem, ile, jak, kiedy. Nie zauważałam zmian w wadze. Byłam też aktywna fizycznie, nie za duzo, ale zawsze chcialo mi się "coś" robić, teraz nawet nie chce mi sie przebierac w strój na wf.
Przybliże wam temat.
Pierwsze zmiany w swojej wadze zauważyłam po chorobie. Mialam przykre zapalenie okostne, do tego czepiło się mnie inne cholertwo, a póżniej jeszcze inne. Kiedyś, albo i w najbliższym czasie  opowiem Wam o tym. Przez wydłużony oczekiwań na wyniki badań i bieganiem od lekarza do lekarza strasznie się stresowałam i po prostu ŻARŁAM. Bo tego tabletki, po ktorych może skoczyć waga. Może i te 4 kg to nie dużo, ale dla mnie to jest dno.
 Moje odchudzanie  za kazdym razem konczylo sie tak samo. Najczęsciej po kilku, kilkunastu dniach traciłam zapał.
Teraz postanowiłam znów ruszyć tyłek z kanapy z myślą ' teraz będzie inaczej '. Zaczęłam unikać słodyczy. Jestem zarłokiem, wszystko zjadlabym co slodkie i to mnie gubi.. Po prostu czasem nie moge sobie odmówić pysznych Lay's.
Następny krok to pić wiecej wody. Woda, woda i jeszcze raz woda ! W sumie, juz od dłuższego czasu unikam soków i kolorowych napojów. Po prostu polubiłam wode, rzecz jasna niegazowana.
Moje pierwsze śniadanie jest takie samo jak wcześniej. Za to drugie  wypełniam owocami, najczęściej są to jabłka lub pomarańcze, banany.Obiad - jem co mama da ! Ale oczywiscie unikam fast-foodów!Jeśli jem późno obiad to kolacja jest mi zbędna. Napije się wody lub herbatki bez cukru i jest okej.
Ćwiczenia !
Tak samo jak i z jedzeniem .. tak z ćwiczeniami nie wyjeżdzam z ' grubej rury' . Jak do jedzenia tak i do ćwiczeń trzeba sie przyzwyczaić. Nie chce się znow  zniechęcić, dlatego powoli oswajam się z tym.
Robię brzuszki i przysiady. Dziś jestem na 3 dniu ćwiczeń. Wystartowałam z 20 brzuszkami. W dzisiejszym dniu zrobiłam 50. Codziennie dodaje sobie po 10 brzuszków. Przysiady, na moje nieszczęsne uda i pupe robię według tego planu >

Czy boli ? Pewnie, że boli, są zakwasy, ale to tak jest jak siedzisz i nic nie robisz !!! Ale teraz myślę, ze mam szanse utrzymać dłużej ten mój inny tryb życia !




Liczę na to ze Wy też mi w tym pomożecie :)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Butterfly !

Cześć! 


Dziś kochani kolejna recenzja ! 
Chcialabym sie podzielić z Wami moja opinia dotyczaca lakierow z Butterfly. Już od pewnego czasu mam 4 takie lakierki w swoich zbiorach i nigdy ich nie bralam na poważnie, leżały sobie bo sobie leżały. Dostalam je przy okazji zakupu ubran w sieciówce.

 Kilka dni temu, ogarnięta nuda i brakiem organizacji sięgnęlam po swoja kasetke z lakierami. Postanowilam troche się pobawić. A po uzyskaniu zaskakujacego efektu musiałam się podzielić tym z Wami :



Pojemność  6 ml, dosc mały, ale wydajny !

Konsystencja dosc lejacy, ale dobrze sie rozprowadzan na plytce

Krycie potrzebne są 2 warstwy, 

Czy się oplaca ? 
Tak ja wspomnialam, lakiery dostalam, a nie kupilam. Szperajac w necie, wyczytalam, że za 6 ml produktu zaplacimy 4 zł. Myślę ze to dość rozsądna cena. 
Bardzo Bardzo Bardzo fajnie mi się maluje nimi paznokcie ! Gorąco polecam !

Z racji tego , ze mam beznadziejny aparat, moje zdjęcia nie są zadawalajace.. 


#Kindder 

Z inspiracja dla WAS !


Czyli co bardzo chętnie przeczytam u WAS ! 
Mam rożne problemy, z moja skora i wlosami, wiec przychodze do was z propozycjami co chętnie przeczytalabym na waszym blogu.


Pierwszym moim problemem jest sucha  skóra na brodzie, nosie, platkach i wokolo nich.Nadchodzi moja znienawidzona pora roku-zima.
Zimą, moja skóra niszczeje, staje sie szorstka, pojawiaja sie suche skorki, ktorych nie sposob sie pozbyc, pod suchymi skorkami pojawiaja sie zaczerwienienia. Gdy uzywam peelingu, jest jeszcze gorzej. Stosowalam różne kremy nawilzające.. bambino 
dla dzieci, nivea, avon, biolenda  i nic nie pomaga :/.

Kolejny problem to wlosy, juz od dluzszego czasu moje wlosy po ulozeniu po 2/3 godzinach staja sie splaszczone, obciazone ;/ Obecnie uzywam szamponu z odzywka 2 w 1  zwiekszajacego obietosc wlosow i jakos roznicy nie widze. Szukam odzywki, szamponu lub maski, ktore
beda odzywiac moje wlosy, aby nie  sprawialy wrazenia zmeczonych.
 
Inspiracje dla was, poniewaz szukam u was pomocy, na rozwiazanie moich problemow, byc moze wy tez mialyście takie problemy ktore rozwiazalyscie,chetnie przeczytam u was recencje, jak i porad dotyczacych pielegnacji wlosow czy skory, dajcie znac, jesli macie cos takiego na swoim blogu, lub blogu znajomych
Dodam jeszcze, ze szukam nie drogiego a dobrego top coat'u do paznokci. Jesli jakis posiadacie godny uwagi, to podzielcie sie producentem ze mna, bylabym wdzieczna

Do następnego !

środa, 15 października 2014

Lekkie Ombre !

Hej wszystkim !

Przychodzę dziś do Was z pomysłem na paznokcie, które zrobilam spontanicznie, bez zadnego wykonanego wczesniej 'planu'. A więc paznokcie, które zobaczycie niżej, w ogóle pomysł na te paznokcie już od dawna krązy po necie i jest wykonywany na wiele sposobów, ale ja wam pokażę mój. :) Jest to suuuper rozwiązanie szybki trik na impreze, jeśli chcemy wygladać orginalnie.


Ombre Brązowo Złote jest wykonane za pomocą 3 lakierów. U mnie to będą:

  • Lakier od Wibo Chic Matte Ciemny brąz 
  • Odżywka Eveline 8w1
  • Lakier złoty do zdobień
        
No to tak, cudeńko od Wibo, jest to matowy lakier. Jego recenzja na pewno znajdzie miejsce na moim blogu, bo jest to moja nowość, z której jestem mega zadowolona.

 Dalej mamy lakier do zdobień, ja uzyłam akurat takiego bo pomyslałam, ze bedzie fajnie pasować, i sie faktycznie sprawdził. Lakier ten kupilam w pobliskiej drogerii za jakieś 4 zł. Nie uzywam go za często, bo po prostu nie potrafie poradzić sobie z tym cieniutkim pędzelkiem, ktory jest przeznaczony wlaśnie do zdobień, ale liczę na to, że nabiorę wprawy i kiedyś coś się tu może pojawi z tym lakierem w roli głównej, ale jak narazie odstawiam to na dalszy plan. I ostatnim produktem ktorgo będę używać jest Odżywka Eveline, myśle, że znacie to cudeńko, ponieważ dużo pozytywów piszą o tym inne bloggerki. Oczywiscie odzywka ta posłuzyla mi jako moj 'top coat', który to nabłyścił mi  moja płytke paznokcia juz po zrobieniu całego ombre.
Bo wykonania ombre posłużą wam jakie tylko sobie wybierzecie/dobierzecie kolori i marki lakierów. 

Ja dziś zrobiłam z 2 kolorków, ale pewnie niebawem zobaczycie ombre wykonane za pomoca 3 dla odmiany :D.

Przystępujemy do działania! Jak juz pisalam, są nam potrzebne 3 lakiery wymienione wyżej i oczywiscie gąbeczka, o ktorej wcześniej niestety nie wspomnialam.. Ale co tam. Gąbeczka może byc zwykla nawet taka, którą myjecie naczynia w domu, ale musi być oczywiscie nie używana, bądz gąbeczka do makijażu. Ja użyłam gąbeczki z takiego pudełeczka po kolczykach: 

Krok 1 
Malujemy paznokcie wybranym przez Was lakierem, u mnie to Wibo. Czekamy aż wyschnie i nakladamy 2 warstwę. Mój matowy lakier jest, co zauważyłam dość szybko schnący, z czego jestem zadowolona, bo nie jestem cierpliwą osobą.

Krok 2 

Gdy już nam wyschną 2 warstwy lakieru przystępujemy do zdobienia. Nakladamy drugi wybrany lakier, u mnie jest to złoty, bezpośrednio na gąbeczke, lub możemy sobie troche lakieru wylać na np papier i w nim moczyc gąbeczkę. Gdy juz mamy złoty kolorek na gąbeczce to lekko przykladamy ją do paznokcia, ja lekko kilka razy przyciskalam gąbeczkę zeby uzyskac fajny efekt.

Krok 3

 Przyschnięte paznokcie malujemy  naszym top coat'em, aby nabłyscic i tak fajnie scaalić wszystkie lakiery. 





Efekt który uzyskamy jest baaaaaardzo orginalnym pomysłem na paznokcie, ja jestem ze swoich pazurków bardzo zadowolona i trwałość też jest ekstra. Spróbujcie i napiszcie jak wam wyszło.
Zrób swoje własnę Ombre !

wtorek, 23 września 2014

Preparat przyspieszający wysychanie lakieru do paznokci, czyli Dry&Shine Inglot

Cześć !
Dziś chcialabym Wam pokazać mój zakup, a raczej odkrycie wakacyjne! Od kilku miesiecy, myślałam nad zakupem jakiegoś preparatu przyspieszajacy  wysychanie lakieru do paznokci, no i jak już szlam z zamiarem poszukania czegość na miescie, to zawsze wydawalam pieniążki na cos innego. Jakiegos pięknego dnia, oglądałam w miejscowej drogerii lakiery do paznokci i zupełnie przypadkiem wpadl mi w ręcę preparat z Inglota Dry&Shine. Białe pudełeczko mnie bardzo zaciekawiło, więc wrzuciłam do koszyka.
 Jak juz wspomnialam flakonik zapakowany był w białe pudełeczko, niestety nie udało mi się go zachować, ale co tam.

To cudeńsko wyposazone jest w pipetkę która strasznie ułatwia aplikacje!
 Z tego właśnie jestem  najbardziej zadowolona, ale też słyszalam, ze można kupic tylko preparat usupełniający, który jest tańszy. Za 9 ml zapłaciłam 16 lub 17 zł. :) Myślałam, ze taki malutki flakonik szybko mi się skończy, choć średnio rzadko maluje paznokcie, a tu wielkie wow, bo tylko nakladam na paznokcie po kropelce i idealnie pokrywa plytke paznokcia. Jeśli mi się skonczy, choć mam jeszcze prawie cały to na pewno kupie go ponownie!

Zalety: 

Spełnia swoje zadania, czyli faktycznie wysusza lakier.
Preparat nabłyszcza płytkę paznokcia, co wzmacnia efektywność lakieru.
Jak juz wspomnialam, pipetka mega ulatwia aplikacje.
Duza wydajność.


Wady:

Wysusza lakier, ale nawet poł godziny po aplikacji preparatu na paznokciach mogą pojawić się odciski.


Ogolnie bardzo fajny pradukt, jeśli szukacie jakiegos preparatu do manicure to polecam. A wy macie już swój uwielbiany preparat ? Podzielcie się swoimi doswiadczeniami !

niedziela, 14 września 2014

Trochę o mnie ?

Cześć, jak widzicie, jestem tu nowa. Wszystko co będę umieszczała na tym blogu, bedzie tylko i wylacznie mojego autorstwa. Będę  Wam pokazywała różne, moze i nie nowe pomysły m.in na paznokcie, a takze moga znalezc się posty zwiazane z moda lub kuchnia :). Chodzę do szkoly, wiec mój czas w większości jest poświęcony nauce, ale postaram się dość często umieszczać " Coś" co mogloby Was zainteresować. Życzę miłego czytania/ oglądania :)