środa, 3 grudnia 2014

Would be fit

Notka o motywacji ? Chcialabym opowiedziec o moim odwiecznym, nieudanym odchudzaniu.
Na wstępie powiem, że nie mam silnej woli. Przez to nie moge sie zmotywowac do dzialania. Nie czuje się dobrze w swoim ciele. Nie jestem gruba, mam tylko grubsze uda, to wynika z mojej specyficznej budowy ciala, nie jestem ' drobnej budowy'. Wcześniej, gdy zaczęłam swoje odchudzanie, ważylam 53 kilogramy, przy wzroście 164. Dziś waże prawie 57 kilo. Wcześniej, nie zwracalam uwagi co jem, ile, jak, kiedy. Nie zauważałam zmian w wadze. Byłam też aktywna fizycznie, nie za duzo, ale zawsze chcialo mi się "coś" robić, teraz nawet nie chce mi sie przebierac w strój na wf.
Przybliże wam temat.
Pierwsze zmiany w swojej wadze zauważyłam po chorobie. Mialam przykre zapalenie okostne, do tego czepiło się mnie inne cholertwo, a póżniej jeszcze inne. Kiedyś, albo i w najbliższym czasie  opowiem Wam o tym. Przez wydłużony oczekiwań na wyniki badań i bieganiem od lekarza do lekarza strasznie się stresowałam i po prostu ŻARŁAM. Bo tego tabletki, po ktorych może skoczyć waga. Może i te 4 kg to nie dużo, ale dla mnie to jest dno.
 Moje odchudzanie  za kazdym razem konczylo sie tak samo. Najczęsciej po kilku, kilkunastu dniach traciłam zapał.
Teraz postanowiłam znów ruszyć tyłek z kanapy z myślą ' teraz będzie inaczej '. Zaczęłam unikać słodyczy. Jestem zarłokiem, wszystko zjadlabym co slodkie i to mnie gubi.. Po prostu czasem nie moge sobie odmówić pysznych Lay's.
Następny krok to pić wiecej wody. Woda, woda i jeszcze raz woda ! W sumie, juz od dłuższego czasu unikam soków i kolorowych napojów. Po prostu polubiłam wode, rzecz jasna niegazowana.
Moje pierwsze śniadanie jest takie samo jak wcześniej. Za to drugie  wypełniam owocami, najczęściej są to jabłka lub pomarańcze, banany.Obiad - jem co mama da ! Ale oczywiscie unikam fast-foodów!Jeśli jem późno obiad to kolacja jest mi zbędna. Napije się wody lub herbatki bez cukru i jest okej.
Ćwiczenia !
Tak samo jak i z jedzeniem .. tak z ćwiczeniami nie wyjeżdzam z ' grubej rury' . Jak do jedzenia tak i do ćwiczeń trzeba sie przyzwyczaić. Nie chce się znow  zniechęcić, dlatego powoli oswajam się z tym.
Robię brzuszki i przysiady. Dziś jestem na 3 dniu ćwiczeń. Wystartowałam z 20 brzuszkami. W dzisiejszym dniu zrobiłam 50. Codziennie dodaje sobie po 10 brzuszków. Przysiady, na moje nieszczęsne uda i pupe robię według tego planu >

Czy boli ? Pewnie, że boli, są zakwasy, ale to tak jest jak siedzisz i nic nie robisz !!! Ale teraz myślę, ze mam szanse utrzymać dłużej ten mój inny tryb życia !




Liczę na to ze Wy też mi w tym pomożecie :)

3 komentarze:

  1. Świetny blog ♥
    Jestem u Ciebie chyba po raz pierwszy i na pewno nie ostatni ;)
    zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ;-) najważniejsza jest motywacja i systematyczność. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, trzymam kciuki, na pewno bedzie ok! PS pamietaj zawsze o rozgrzewce przed cwiczeniami i poprawnym ich wykonywaniu, nawet brzuszki i przysiady moga sie okazac klopotem w kwestii techniki :)

    OdpowiedzUsuń